Praca Bielsko-Bia�a Praca Bielsko-Bia�a

bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Wiadomości

  • 22 września 2019
  • wyświetleń: 1322

Pierwsza strata punktów na własnym stadionie. Remis z Tychami

Górale stracili pierwsze punkty na własnym stadionie. W meczu z GKS-em Tychy dwa gole Karola Danielaka dały tylko remis 2:2.

Górale, którzy w tym sezonie jeszcze nie oddali punktów na własnym stadionie, odprawiając z kwitkiem Stal Mielec, Olimpię Grudziądz i Miedź Legnica podejmowali GKS Tychy, który w ostatnich czterech meczach również nie znalazł pogromcy. Ostatnie wyniki wywindowały obie ekipy w górę tabeli Fortuna 1 Ligi: bielszczanie zajmowali drugie, a GKS czwarte miejsce. Nic więc dziwnego, że ten mecz okrzyknięto hitem kolejki.

Gra w pierwszym kwadransie zgodnie z przewidywaniami, była bardzo wyrównana, ale to Podbeskidzie miało kapitalną sytuację do zdobycia bramki. W 13 minucie atak pozycyjny rozgrywali bielszczanie. Rakowski, rozgrywał z Figielem, ten oddał do Osyry, który znalazł na prawym skrzydle Łukasz Sierpinę. Kapitan Podbeskidzia znakomicie wypatrzył w polu karnym Danielaka, dograł piłkę tuż przed skrzydłowego TSP. Danielak z bliskiej odległości, już wślizgiem usiłował zmieścić piłkę w bramce, ale zdołał ją tylko trącić i wyszła za linię obok słupka bramki Jałochy.

Danielak poprawił się w 29 minucie, wtedy przy dośrodkowaniu Sierpiny błąd popełnił Jałocha naciskany przez Roginicia, do piłki dopadł najskuteczniejszy w tym sezonie zawodnik Górali i sprytnie wpakował ją do bramki.

Tyszanie w pierwszej połowie nie zdołali odpowiedzieć nawet jednym celnym strzałem na bramkę Rafała Leszczyńskiego, a bez tego nie da się wyrównać, zatem na przerwę Podbeskidzie schodziło z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga połowa zaczęła się od ataku tyszan, ale nadzieje gości na wyrównanie szybko zostały ostudzone. Steblecki już po polem karnym wdał się w drybling z dwoma, trzema zawodnikami Podbeskidzia, stracił piłkę, która trafiła do Figiela, ten odegrał do Sierpiny, który zagraniem na wolne pole uruchomił Rakowskiego. Rajd z piłką środkowy pomocnik zakończył kapitalnym dośrodkowaniem do zamykającego akcję na lewym skrzydle Danielaka, który po raz drugi pokonał Jałochę!

Dwubramkowe prowadzenie gospodarzy utrzymało się tylko kilkadziesiąt sekund. Akcję lewą stroną i dośrodkowanie w pole karne niefortunną interwencją przerwał Kornel Osyra, który pokonał własnego bramkarza.

Mimo zdobycia bramki kontaktowej przez GKS, nadal to Podbeskidzie częściej zagrażało bramce rywala. Groźnie z 18 metrów uderzał Modelski, aktywny był Roginić, który dużo zdrowia tracił w walce z obrońcami tyskiego zespołu. Wymarzoną sytuację do zdobycia bramki miał Adrian Rakowski, który otrzymał doskonałe prostopadłe podanie od Rafała Figiela. Wcześniej piłkę przechwycił Konrad Sieracki. Rakowski w pojedynku sam na sam z Jałochą zamierzał posłać potężną bombę pod poprzeczkę, ale bramkarz GKS-u odbił piłkę.

W końcówce meczu bezrobotny przez większą część gry Leszczyński miał dwie okazje do pokazania swoich umiejętności. Najpierw po strzale głową Lewickiego bramkarz Podbeskidzia pewnie złapał piłkę, a później Szeliga zdecydował się na strzał z dystansu, który efektowną paradą obronił Leszczyński. K

Niestety bramkarz Górali skapitulował w ostatniej minucie meczu, kiedy dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Maciej Mańka.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Tychy 2:2 (1:0)

Bramki: 29’, 49’ Danielak - 51’ Osyra (sam.), 90' Mańka
żółte kartki: Roginić - Kristo

Podbeskidzie: R. Leszczyński - Modelski, Bashlai, Osyra, Gach - Danielak, Sieracki (86’ Laskowski), Rakowski (80’ Rzuchowski), Figiel, Sierpina - Roginić

GKS Tychy: Jałocha - Mańka, Kowalczyk, Biernat, Szeliga - K. Piątek (82’ Kasprzyk), Daniel, Kristo (76’ Szumilas), Grzeszczyk, Steblecki - Piątkowski (67’ Lewicki)

BM / bielsko.info, źródło: TS Podbeskidzie

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.