bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto bielsko.info

świeże spojrzenie na miasto

Wiadomości

  • 6 maja 2018
  • wyświetleń: 2047

Podbeskidzie zremisowało z Rakowem na własnym stadionie

Mecz Podbeskidzia z Rakowem to powrót do Bielska-Białej Piotra Malinowskiego, dziś zawodnika Rakowa, który był w Podbeskidziu przy największych osiągnięciach bielskiego klubu i przez lata reprezentował Górali w meczach Ekstraklasy.

W Podbeskidziu niestety nie mógł wystąpić Damian Chmiel, wyróżniający się zawodnik w poprzednim meczu z Puszczą, który jednak ucierpiał w walce o piłkę i mecz w Niepołomicach zakończył jeszcze w pierwszej połowie. Diagnoza - złamanie nosa, sprawiła, że Chmiel dzisiejszy mecz ogląda z trybun.

Nie zagrał także Guga Palavandishvili, którego z gry wyeliminowały także względy zdrowotne. W ich miejsce powrócili za to rekonwalescenci: Miłosz Kozak oraz Adrian Rakowski.

W pierwszej połowie nieznaczną przewagę należy przyznać gościom, którzy stworzyli sobie kilka niezłych sytuacji strzeleckich - strzałami z dystansu sporo krwi defensywie Podbeskidzia zepsuł Adam Radwański, szczególnie jego trzecia próba, strzał z ok 18 metrów w 32 minucie była bliska powodzenia, ale umiejętnościami błysnął Rafał Leszczyński. Kilka minut później to Górale mieli swoją najdogodniejszą sytuację do objęcia prowadzenia. Sierpina znalazł się na prawym skrzydle, zszedł do środka i uderzył potężnie, ale Szumski, podobnie jak wcześniej Leszczyński, zachował się znakomicie i nie dał się pokonać.

W drugiej połowie to Podbeskidzie więcej atakowało, ale ani jedna ani druga drużyna nie stworzyła sobie wyraźnych, klarownych sytuacji strzeleckich. Serce bielskich fanów zabiło szybciej, gdy w niegroźnej sytuacji Leszczyński przepuścił piłkę, która zmierzała do siatki jego bramki. „Leszczu” rzucił się za nią, a z pomocą przyszedł mu słupek od którego odbiła się piłka i bramkarz TSP złapał ją zanim doskoczył do niej Embalo. Golkiper Górali zrehabilitował się za ten błąd już parę minut później, kiedy obronił potężny strzał z woleja Piotra Malinowskiego.

Emocje, na które czekaliśmy, rozpoczęły się od trafienia dla Rakowa. Karol Mondek ograł przy linii końcowej dwóch obrońców Podbeskidzia, wycofał na 16 metr a tam nabiegł Sapała, który mocnym strzałem nie dał szans Leszczyńskiemu. To była 82 minuta i bardzo mało czasu na wyrównanie. Górale zrobili to jednak już po trzech minutach! Bougaidis popędził w pole karne rywala, a on pojedynków powietrznych raczej nie przegrywa, dlatego gdy dośrodkowanie trafiło do niego, to dokładnie, głową odegrał piłkę do Sabali. Łotysz poradził sobie jeszcze z obrońcą i huknął jakby chciał rozerwać siatkę w bramce. Szumski był bez szans.

Po wyrównującym trafieniu Górale usiłowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale obie drużyny musiały zadowolić się remisem.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Raków Częstochowa 1:1 (0:0)

Bramki:
85’ Sabala - 82’ Sapała

Podbeskidzie: Leszczyński - Modelski, Malec, Bougaidis, Oleksy - Kozak (80’ Kolar), Hanzel, Rakowski (89' Wiktorski), Sierpina - Tomczyk (67’ Kostorz), Sabala

Raków: Szumski - Rakhmanov, Niewulis, Radwański (84’ Wójcik), Malinowski, Sapała, Łabojko, Mondek, Góra (72’ Kościelny), Szczepański, Embalo (72’ Czerkas)

żółte kartki: Sabala, Bougaidis, Hanzel - Góra

BM / bielsko.info, źródło: TS Podbeskidzie

REKLAMA

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.